Paweł Augustyn odwołany z ZKZL
Działająca od kilkunastu lat firma zajmująca się odzyskiwaniem podatków i zasiłków na dzieci dla Polaków legalnie pracujących w Niemczech ma poważny kłopot z wywiązaniem się z umów. Niektórzy jej klienci czekają na przyznane przez niemiecką stronę pieniądze od kilku lat.
To niemałe kwoty - od dwóch do ośmiu tysięcy Euro. Do konińskiej firmy zgłaszali się niezamożni ludzie, który nie znają języka niemieckiego na tyle aby samodzielnie starać się o zwrot podatku czy zasiłku na dzieci. Umowy, które podpisywali wydawały się jasne. Firma miała otrzymywać 15 procentową prowizję od uzyskanej dla klienta kwoty. Pieniądze nie dotarły do adresatów.
Konińska firma powiadomiła o sprawie niemiecką prokuraturę i izbę adwokacką.Teraz jej klienci, którzy już tak długo czekają na swoje pieniądze, chcą złożyć doniesienie do polskiej policji. Zapowiadają, że żadnych dodatkowych kosztów nie będą już ponosić.