Pozostali mieszkańcy, do czasu remontu poddasza i dachu będą musieli zamieszkać w innych lokalach, które znalazła dla nich gmina.
Pożar poddasza w zabytkowym pałacu, w którym są mieszkania socjalne miał wzniecić 23-letni mężczyzna. Jak tłumaczył, chciał, żeby gmina wyremontowała budynek.
Straty po pożarze oszacowano na milion 200 tys. złotych. Jak mówi wójt Sieroszewic Anatol Piaskowski, w najbliższych dniach 5 rodzin otrzyma klucze do wynajętych przez gminę mieszkań:
Dzisiaj do 8 lokali wracają mieszkańcy, był tam elektryk, który załączył zasilanie i sprawdził, czy każdy może bezpiecznie tam wejść. Z kolejnych 8 rodzin - 3 już są zakwaterowane w naszych zasobach, natomiast 5 jest jeszcze u rodzin, a po weekendzie będziemy podpisywać umowy z prywatnymi wynajmującymi
- mówi Anatol Piaskowski.
Przypomnijmy, pożar wybuchł w nocy z wtorku na środę. 31 osób w tym dziecko ewakuowało się jeszcze przed przyjazdem strażaków. Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał. Akcja gaśnicza trwała ponad 4 godziny. Młody mężczyzna, który podłożył ogień, jest tymczasowo aresztowany. Ma na swoim koncie inne podpalenia.