Gdzie jest lato? Co z klimatem?
Skrajnie wyczerpaną sukę Dorę Towarzystwo Opieki nad zwierzętami odebrało leśniczemu z Gniezna w styczniu tego roku. Według działaczy Towarzystwa, leśniczy zwierzę głodził. Według prokuratury - nie doszło do przestępstwa. Jak mówi szef gnieźnieńskiej prokuratury Piotr Gruszka, nie oznacza to, że myśliwy uniknie kary. Prokuratura zakwalifikuje sprawę jako wykroczenie.
Towarzystwo opieki nad Zwierzętami z Gniezna zapowiada złożenie zażalenia na decyzję prokuratury. Janina Matczyńska mówi, że nie była to błaha sprawa. Suka miała jeszcze przed sobą najwyżej dwa dni życia. Była w bardzo ciężkim stanie - dodaje działaczka Towarzystwa.
Za wykroczenie leśniczemu grozi łagodniejszy wyrok niż za przestępstwo - grzywna do 5 tysięcy złotych lub do 30 dni aresztu. Suka Dora u nowej opiekunki odzyskała zdrowie, przybrała 10 kg wagi i jest w dobrym stanie - zapewnia Matczyńska.