Posługiwali się nią handlarze obrazów o tematyce religijnej. Chodzili od domu do domu i aby postronni nie mogli zrozumieć o czym mówią - wymyślili własny język.
W niedzielę podczas jarmarku ochweśnickiego w Skulsku mieszkańcy przypominali sobie mowę swoich przodków i wspólnie uczyli się piosenki.
Oprócz nauki ochweśnickiego, mieszkańcy Skulska uczyli się także malowania obrazów metodą ochweśnicką i próbowali lokalnych specjałów przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich.
Każdy uczestnik festynu otrzymał wydany specjalnie na tę okazję słownik gwary ochweśnickiej.