„To choroba, ale piękna”. Kolekcjonerzy na festiwalu traktorów
Dowódca zastępu, plut. Mateusz Wojtkowski podkreśla, że poza kolorem pojazd wojskowych strażaków nie różni się od cywilnych wozów strażackich.
Wyróżnia nas kolor i myślę, że to największa ciekawostka zlotu. Każdy pyta: dlaczego zielony, dlaczego wojskowy? A samochód jest wyposażony tak jak wszystkie pojazdy pożarnicze w Polsce i spełnia identyczne wymagania
– wyjaśnia plut. Mateusz Wojtkowski.
Na co dzień wojskowi strażacy zabezpieczają szkolenia żołnierzy na poligonie w Biedrusku.
Podczas zlotu, jak co roku, można było nie tylko oglądać sprzęt strażacki z bliska, ale także nauczyć się pierwszej pomocy – również w zakresie reanimacji zwierząt.
Po raz pierwszy wstęp był płatny – bilet kosztował 10 złotych, które później można było przeznaczyć na atrakcje dla dzieci.