Wszystko zaczęło się od filmu na TikToku dotyczącego pakowania gumek do włosów. Kobieta miała bezpłatnie otrzymać 1000 sztuk gumek, spakować je, a w ciągu tygodnia gotowe pakunki miał odebrać przedstawiciel firmy.
Zanim jednak materiały do niej trafiły, została nakłoniona do „dodatkowej pracy” - najpierw wykonywała proste zadania, takie jak polubienie wskazanych produktów, a później zaczęła kupować wskazane towary, za które miała otrzymywać zwrot pieniędzy i prowizję.
Początkowo na jej wirtualnym koncie rzeczywiście pojawiały się środki, co uśpiło jej czujność. Wpłacała najpierw niewielkie kwoty, ale z czasem żądane sumy rosły - sięgały nawet kilkunastu tysięcy złotych. Gdy chciała je wypłacić, zaczęły się żądania kolejnych wpłat - na odblokowanie konta, transakcje testowe i odzyskanie zgromadzonych pieniędzy.
Kobieta przelewała następne kwoty, a część pieniędzy trafiła m.in. do Kenii. Ostatecznie mieszkanka powiatu gostyńskiego straciła ponad 97 tysięcy złotych.