Wspólnie z celnikami i pracownikami Sanepidu weszli też do sklepu handlującego tymi niebezpiecznymi substancjami. Jak informuje rzecznik konińskiej policji Marcin Jankowski, zabezpieczono ponad 150 opakowań dopalaczy, które zostały przesłane do badań. Jeśli okaże się, że są w nich substancje zakazane przez ustawę, to właściciel sklepu stanie przed sądem. Decyzją Sanepidu punkt w starej części miasta został zamknięty.
Iwona Krzyżak/mk/int