Remont węzła Bałtyk w Poznaniu. Jakie czekają nas zmiany w ruchu tramwajowym?
Jak relacjonuje Karolina Marzec z Wielkopolskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (WIOZ), o interwencję WIOZ poprosiła wolontariuszka z okolicy nieruchomości.
Koty i ich odchody były wszędzie. Mocz, biegunki, świerzb, bakterie. To była ich kocia codzienność. Liczba kotów była olbrzymia. My zabraliśmy 27
- wyjaśnia Karolina Marzec.
Właściciele nie potrafili podać liczby wszystkich kotów na posesji. Początkowo mieli tylko dwa, ale potem zaczęły się mnożyć. Aktywiści szacują, że po interwencji w domu pozostało nawet 20 zwierząt. Rodzina otrzymała nakaz poprawy ich warunków.
Przedstawicielka WIOZ podkreśla, że pomocy wymagają także właściciele, którzy nie są świadomi, jaką krzywdę wyrządzają kotom. Według relacji aktywistki, dwoje dorosłych dzieci nie widzi problemu.
Odebrane koty trafiły również do schroniska w Skałowie i Fundacji Animal Security. Sprawą zajmie się policja.