„Zawsze patrzyłem przez pryzmat pasażera” — przyznał w rozmowie z Radiem Poznań. Zaczynał jako referent. Przez 25 lat był zastępcą dyrektora, a przez ostatnie prawie 9 lat stał na czele MZK. Pod jego kierownictwem zakład przeszedł gruntowną modernizację.
Rozpoczynałem przygodę z komunikacją miejską w erze analogowej. Nikt nawet nie marzył o tym, że będą kasowniki cyfrowe, wyświetlacze, zestawy głośnomówiące, systemy GPS, bilety elektroniczne czy aplikacje mobilne
— podkreśla Domagała.
Prawdziwą rewolucję przeszedł także tabor. Wysłużone Autosany zastąpiły nowoczesne, niskopodłogowe Solarisy, a także później wprowadzono hybrydowe Volvo. Dziś MZK przygotowuje się na kolejne zmiany – w przyszłym roku do Leszna przyjadą pierwsze autobusy elektryczne, a jednym z największych wyzwań dla następcy Jacka Domagały będzie przebudowa zajezdni.
Do czasu wyłonienia nowego dyrektora w drodze konkursu obowiązki przejmie kierownik dyspozytorni Stefan Szymański.