Dyrektor muzeum odpiera zarzuty, twierdząc ze zachowane są wszelkie zasady bezpieczeństwa. Obie placówki mieszczą się w jednym budynku.
Prawie rok temu nadzór budowlany kazał zamknąć muzeum, bo jego dach groził zawaleniem. Szkoła była bezpieczna, ale jej uczniowie i pracownicy przez kilka miesięcy nie mogli korzystać z holu. O funkcjonowanie tej części wspólnej - użytkowanej przez szkołę i muzeum - rozpoczął się konflikt pomiędzy dyrektorami placówek.
W czasie wakacji prace remontowe w budynku są prowadzone na większą skalę. Hol ponownie zamknięto, a do bezpiecznych pomieszczeń prowadzi boczne wejście. Tę część mogą zwiedzać turyści, tam także odbywają się zajęcia dla dzieci.
Dyrektor szkoły - Bogusława Młodzikowska twierdzi, że dzieci bawią się na placu budowy i doniosła o tym do prokuratury. Dyrektor muzeum Gerard Radecki zapewnia, że wszystko jest zorganizowane zgodnie z wytycznymi nadzoru budowlanego i nikomu nic nie grozi.
Remont budynku potrwa do jesieni. Do tego czasu ma być także gotowa koncepcja rozdzielenia szkoły i muzeum przygotowywana przez specjalny zespół, w skład którego wchodzą m.in. zwaśnieni dyrektorzy obu placówek.