Norweskie F-35 są już w bazie w Krzesinach i tym samym rozpoczęły swoją misję w Polsce. Te informacje potwierdziło Radiu Poznań Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Dowództwo nie podaje jednak szczegółów dotyczących chociażby liczby samolotów ze Skandynawii. Norwescy piloci dołączyli do żołnierzy z Holandii, którzy jeszcze do końca miesiąca będą patrolować niebo nad Polską.
Norwegowie zgodnie z zapowiedziami swojego rządu są gotowi nawet do zestrzelenia rosyjskich dronów lub samolotów, jeśli te naruszyłyby przestrzeń powietrzną Polski. Od dziś pełnią dyżury i są w pełnej gotowości na wypadek ogłoszenia alarmu.
Współpraca polskich i norweskich pilotów to nic nowego. Wspólne ćwiczenia odbyły się chociażby na początku roku i obejmowały między innymi eskortowanie F-35 przez polskie F-16.
Norweski resort obrony zwraca uwagę, że wzmożona obecność sojuszniczych wojsk w regionie ma również charakter prewencyjny. Zdaniem władz w Oslo sama obecność F-35 w Polsce działa odstraszająco wobec Moskwy i powinna ograniczać ryzyko prowokacji.
Samoloty F-35 są produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin od 2006 r., powoli stając się kluczowym samolotem bojowym Sojuszu Północnoatlantyckiego - wiele setek takich myśliwców posiadają USA. W Europie trafiają one m.in. do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Finlandii, Norwegii, Holandii, Belgii, Włoch, Danii czy Czech.
Według zapowiedzi pierwsze F-35A trafią do Polski w już w styczniu 2026 r., najpierw do bazy lotniczej w Łasku, a w 2027 r. do bazy w Świdwinie. Obecnie pierwsze przekazane do polskich Sił Powietrznych maszyny pozostają w USA, gdzie trwają szkolenia polskich pilotów, techników i instruktorów.