Czarnków na niebiesko. Przedszkolaki pobiegły dla świadomości autyzmu

- Podejrzane objawy zauważyliśmy u jednego z cieląt w okolicach Gostynia - tłumaczy inspektor Tomasz Wielich z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu.
To było bydło zaimportowane przez firmę z Nowego Targu, a więc z południa Polski. Ostatni pośrednik te zwierzęta miał tylko 24 godziny i później przemieścił do Gostynia. Wzięliśmy te zwierzęta na kwarantannę, były poddane badaniu. Było postawione podejrzenie pryszczycy, które bardzo szybko zostało wyjaśnione.
Jak zaznacza inspektor Wielich, wyniki badań wykluczające pryszczycę były gotowe w ciągu kilku godzin. Służby weterynaryjne apelują do hodowców, by nie kupowali zwierząt z niepewnego źródła.
Pryszczyca jest bardzo groźna dla bydła i trzody, ponieważ rozprzestrzenia się poprzez powietrze, także od martwych zwierząt. Ostatni raz w Polsce była notowana ponad pół wieku temu.
W walkę z pryszczycą na Węgrzech i Słowacji zaangażowano wiele służb państwowych, z armią włącznie.