NA ANTENIE: Klub starszaka
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Gnieźnianin zginął w Afganistanie

Publikacja: 06.06.2011 g.16:42  Aktualizacja: 06.06.2011 g.23:08
Poznań
Samolot z ciałem młodszego chorążego Jarosława Maćkowiaka, który zginął w ubiegłym tygodniu w Afganistanie, wylądował wczoraj na lotnisku w Poznaniu - Krzesinach.
Poległy w Afganistanie - Krzesiny - Anna Skoczek
/ Fot. Anna Skoczek

Spis treści:

    Na płycie lotniska obecna była najbliższa rodzina, a także żołnierze z jego macierzystej jednostki i dowódcy wojskowi, w tym zastępca dowódcy Wojsk Lądowych gen. dyw. Andrzej Malinowski i gen. dyw. Mirosław Różański, dowódca 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, jednostki w której służył Maćkowiak. W asyście kompanii honorowej wojska trumna przykryta flagą spoczęła na katafalku na płycie lotniska. Wojskowa orkiestra odegrała hymn, a później marsz żałobny. Kapelan odmówił modlitwę. Pamięć chorążego Maćkowiaka uczczono minutą ciszy.

    "Pozostaje on w naszej pamięci jako wzorowy żołnierz, wypełniając swoje obowiązki, poświęcił swoje młode życie w obronie najważniejszych dla naszej cywilizacji wartości, jakimi są pokój i wolność" - powiedział podczas ceremonii gen. dyw. Zbigniew Galec, zastępca Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych. Pogrzeb odbędzie się w czwartek w Gnieźnie. Według wojska rodzina nie chce udziału publiczności w pogrzebie. 

    Starszy kapral Jarosław Maćkowiak zginął 2 czerwca rano na północny-zachód od bazy Giro, w południowej części prowincji, w której stacjonują żołnierze zgrupowania bojowego Bravo. Jego patrol został zaatakowany z broni strzeleckiej i granatników przeciwpancernych. Polacy odpowiedzieli ogniem. W wyniku ostrzału rannych zostało także dwóch polskich żołnierzy. Maćkowiak pośmiertnie został decyzją ministra obrony narodowej awansowany do stopnia młodszego chorążego.

    To 26. żołnierz poległy w Afganistanie lub w wyniku ran odniesionych w tym kraju od 2007 r., gdy Polska zaangażowała się w operację ISAF. Śmierć poniósł także cywilny ratownik medyczny. Jarosław Maćkowiak służył w 17. Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej w Międzyrzeczu na stanowisku dowódcy drużyny. W wojsku - od 2006 roku, po raz drugi na misji w Afganistanie, także na stanowisku dowódcy drużyny. Był kawalerem.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 7
    Rychu 07.06.2011 godz. 16:34
    Cz"taczu. Nazwałem ludzi mówiących wg. mnie głupoty, po imieniu, Czyli tak jak okresla głupca każdy Polak.I jak pewnie wiesz, tych określeń jest sporo. A to jest zabronione, czego się własnie dziś dowiedziałem, za co też i przeprosiłem. Okazało się, że o rządzących, nawet jeśli są durniami, należy mówić z szacunkiem i nawet nie myśleć o epitetach w stosunku do nich.
    cz'ytacz 07.06.2011 godz. 15:47
    Rychu !!!.Ale moje tu widnieje więc nie rozumiem twej opozycyjnej zagrywki po której cenzor musiał wykasować twój komentarz ... .Może jakiś gryps lub szyfr ,jeśli to objęte jest określeniem "ZABRONIONE!!!"
    Rychu 07.06.2011 godz. 15:18
    Droga Redakcjo mojego ulubionego Radia. Jestem u kolegi ale postaram się odpowiedzieć.
    Dziękuję za poucznie mnie i przepraszam za moje ostre słownictwo i błędy (znam biegle niemiecki, ale afgańska pisownia jest mi obca). Obiecuję poprawę. Z prawdziwą pokorą POCHYLĘ się nad moją niewyparzoną gębą. Odtąd o rząądzących naszym Krajem, Poznaniem czy Kaliszem będę wyrażał się z szacunkiem i będę starał się wierzyć, że ich idiotyczne (tylko z pozoru) decyzje i marnotrawstwo (niezrozumiałe dla naiwnych) publicznych pieniędzy, podyktowane są najwyższą troską o będący na pierwszym miejscu umiłowany lud poddany. O politykach i oficerach wysyłających młodych - żądnych przygód i pieniędzy - ludzi na krwawą wojnę i śmierć, też będę wypowiadał się z szacunkiem i uznaniem wierząc, że jest to wojna obronna z agresywnymi Talibami, zagrażającymi naszej wolności i suwerenności. Przyrzekam poprawę. Tak mi dopomóż wielki i dobry Mzimu oraz jego, zmarły męczeńską śmiercią za nasze grzechy syn Mumbu. Już więcej grzechów nie pamiętam, za które Cię Ojcze Cenzorze przepraszam, prosząc o wybaczenie i stosowną pokutę.
    hetman 07.06.2011 godz. 14:11
    No cóż,taka dola najemnika ....szkoda tylko,że nie nasza wojenka tysiące kilometrów stąd tak bardzo naraża nas na ataki i utwierdza opinię światową w tym,że jesteśmy psami ameryki.Pozwolę sobie też doradzić rodzinom innych dzielnych najemników w Afganistanie. Znajdżcie im uczciwą robotę i sprowadżcie ich do Polski,póki nie jest za póżno !!!
    Borsuk 07.06.2011 godz. 09:41
    Spoko Rychu. Znam ich. Skopiowałem twój znakomity wpis i pozwolę sobie go wklepać. Już ktoś dawno powiedział: Prawda kole w aureole. Ale żeby tak bardzo? 25 min temu w wiadomościach jakiś /.../, pewnie w stopniu oficera powiedział, że śmierć kaprala Maćkowiaka była okrutna i brutalna. A niby jaka miała być panie oficerze? Kapral poleciał do dalekiego, nie zagrażającego Polsce kraju z karabinem w ręku zarabiać spore pieniądze. Na WOJNĘ /.../. Czego miał się spodziewać? Ciepłego przyjęcia, kwiatów i przemiłych wieczorów w afgańskich domach??? Oczywiście wśród Afgańczyków kochających obcych agresorów. Miłość do najeźdźców jest przecież głęboko zakorzeniona w polskiej kulturze, o czym pewnie Talibowie nie wiedzieli. Miast pracować w kraju kapral wybrał wojaczkę to i spotkało go to, co dosyć często spotyka walczących żołnierzy. Gdyby został kucharzem, mógłby utyć lub poparzyć się. Gdyby został elektrykiem, mógłby zostać czasem kopnięty prądem. Każdy zawód niesie jakieś ryzyko. A ci oficerowie i politycy zaangażowani w /.../ wojnę (kosztującą nasz biedny kraj miliardy), mogliby zamknąć swoje /.../ i nie głosić patetycznych mów. No chyba, że śmierć z reki Taliba jest brutalna i okrutna, natomiast śmierć z ręki katolickiego polskiego żołnierza jest miła, bezbolesna i radosna. O czym na pewno dowiedzieli się cywile z Nangar Khel. Za Napoleona Polacy walczyli o wolność i niepodległość na Haiti, teraz o to samo walczą w Afganistanie. Kiedy ta błazenada /.../ i narodowy serwilizm Polaków się skończą? A ktoś mądry powiedział: nie wtykaj nosa w cudze sprawy lub nie właź między wódkę a zakąskę

    POST ZOSTAŁ ZMIENIONY PRZEZ REDAKCJĘ. Usunięto wyrażenia obraźliwe, poprawiono błędy. Prosimy o stosowanie się do zasad "netykiety" i przepisów polskiego prawa. Dalsze łamanie zasad może skutkować blokadą IP - zarówno "Rycha" jak i "Borsuka".

    07.06.2011 godz. 08:58
    Rychu 07.06.2011 godz. 09:30
    Widzę, że cenzura reaguje błyskawicznie. No cóż. Pisanie o tym, że ryzykiem zawodowym walczącego żołnierza na wojnie, jest śmierć, wg cenzorów Merkurego jest ewidentnym naruszeniem prawa.Brawo. Niech żyje wolność i wolność słowa. Tak trzymać i nie popuszczać.
    cz'ytacz 06.06.2011 godz. 20:30
    Nie będę się przed Wami (Czytający ) wynurzał i jak słowa z piosenki " chciaż nie wszystko jej- wam powie-m ...",ale gdyby w Rządzie i Sejmie rządziły podobne zasady jak w Wojsku Polskim,to byśmy nie słuchali i czytali o ludziach którzy ZAPOMNIELI O SŁUŻBIE i KTÓRZY ZAPOMNIELI O ZADANIACH JAKIE sobie WYZNACZYLI ... KU CHWALE OJCZYZNY!!! PANOWIE POSŁOWIE I POZOSTALI ...