Chociaż pizzeria nazywa się "U Włocha" pretensje kierowane są do Turka Sahina Kaplana, który prowadzi lokal wraz z partnerką.
- No był tam stosowany mobbing, o molestowanie się otarło, były wyzwiska, nie było płacone pieniędzy.
- To nie było tak, że wypłaty były 10. To było tak, że kto jak się dogadał i jak mieli to dawali
- powiedziały nam pracownice pizzerii.
Są też oskarżenia o złe warunki higieniczne w lokalu. Szefowa powiatowej stacji sanepidu Barbara Rochowiak mówi, że lokal jest pod stałym nadzorem sanitarnym.
Nie mieliśmy zgłoszenia w tym roku, żadnej interwencji. Wiemy, że jakiś konflikt międzyludzki jest, ale nikt nie włączał w to na razie inspekcji sanitarnej
- tłumaczy Barbara Rochowiak.
Sahin Kaplan wszystkiemu zaprzecza, ale o szczegółach ma zamiar mówić dopiero przed sądem.
- Wszystko jest na drodze do sądu. Dlatego nie możemy nic do pana na razie powiedzieć.
Obie strony twierdzą, że mają dowody w postaci korespondencji sms-owej i nagrań w telefonach. Na razie konflikt jest w fazie wrzenia. Z oddali pokazywane są nieprzyzwoite gesty palcem.
Właściciele pizzerii mówią, że awantura wpłynęła na obroty lokalu, a mieszkańcy są podzieleni. W tle pojawiają się nawet wątki rasistowskie.