Posłanka Nowoczesnej z Gniezna Paulina Hennig-Kloska nie ukrywa, że kontrolą zarządzanego przez PIS starostwa zajęła się po tym jak w czerwcu Urząd Miejski w Gnieźnie zarządzany przez prezydenta z PO sprawdzał poseł PIS Krzysztof Ostrowski. Dlatego pisemnie zadała pytania o wynagrodzenia urzędników, premie, i urlopy bo mówi się, że pani starosta często przebywa na zwolnieniach lekarskich.
Ile powiat pozyskał pieniędzy ze środków zewnętrznych. Starosta Beata Tarczyńska odpowiedziała także pisemnie. W oświadczeniu czytamy, że zarząd powiatu zgodnie z regulaminem nie dostaje premii. Na urlopach, zwolnieniach lekarskich i delegacjach w tej kadencji starosta przebywała 204 dni. Poinformowano też, że starostwo nie dofinansowuje związków wyznaniowych, a majowe recitale z katedralnej wieży, które na trąbce wykonywał Marcin Makohoński - dyrektor Wydziału Promocji w starostwie, nie były finansowane z jego budżetu.