Na oficjalnych obwieszczeniach PKW znalazła się więc informacja że "nie należy do partii politycznej". Jednak jak przypomina Rzeczpospolita, w marcu prezydent Poznania wypełnił deklarację członkowską PO. Jesienią zawiesił swoje członkostwo, ale nie złożył formalnej rezygnacji. "W takiej sytuacji kandydat w oświadczeniu powinien podać przynależność partyjną" - komentuje Kazimierz Czaplicki, kierownik Krajowego Biura Wyborczego.
Jednak za złożenie nieprawdziwego oświadczenia kandydatowi nie grozi odpowiedzialność karna. "Może to być jednak podstawa do protestów wyborczych. Jeżeli takie będą, sąd będzie musiał poważnie zastanowić się, czy zatajenie przez kandydata informacji o przynależności partyjnej mogło mieć wpływ na wynik wyborów. Ale to ciężko ustalić" - mówi "Rz" minister Czaplicki.
Według nieoficjalnych informacji poznańska PO rozważała już taką możliwość, ale z wniesienia protestu zrezygnowano, przeważyła bowiem opinia, że sprawa może partii bardziej zaszkodzić niż pomóc. Ryszard Grobelny mówi, że trzy miesiące po złożeniu wniosku o zawieszenie w prawach członka partii, wygasa przynależność do niej.