Archeologia Humoru
Zakażony nią mężczyzna trafił do ostrowskiego szpitala, a później na oddział zakaźny w Koninie. Mężczyzna zmarł, ale - jak wyjaśnia szef ostrowskiego sanepidu Andrzej Biliński - pacjent cierpiał także na inne choroby.
To sytuacja nadzwyczajna, ponieważ w Polsce odnotowujemy w ciągu roku kalendarzowego od jednego do maksymalnie trzech przypadków tej choroby
- dodaje Biliński.
"Nie ma innych przypadków zachorowań, sytuacja jest opanowana" - uspokaja szef ostrowskiego sanepidu Andrzej Biliński.
Kontakt z chorym miało wiele osób, ale wszystkie przebadano i żadna nie została zakażona. Inspektor Sanitarny polecił zaszczepienie tych osób przeciwko błonicy. "Dotyczy to także personelu medycznego ostrowskiego szpitala" - mówi dyrektor Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Ostrowie Wielkopolskim Andrzej Biliński.
Wylęganie tej choroby trwa bardzo krótko, tj. od dwóch do 5 dni, maksymalnie do 10 dni. Ten okres, kiedy od tej osoby mogły zarazić się inne osoby już minął i możemy powiedzieć, że sytuacja została opanowana na tym jednym przypadku
- wyjaśnia Biliński.
Nie wiadomo gdzie mężczyzna mógł się zakazić błonicą. Chorobę powoduje bakteria - maczugowiec błonicy. To ciężka choroba, która prowadzi do zapalenia krtani i znacznego utrudnienia oddychania (w ciężkich przypadkach stan ten prowadzi nawet do uduszenia) oraz uszkodzenia serca i nerwów. Błonica, dyfteryt jest ostrą chorobą zakaźną. Zakażenie przenosi się drogą kropelkową, a najskuteczniejszą ochroną są obowiązkowe szczepienia.