Kierowca jednośladu został wypatrzony i zatrzymany przez patrol drogówki. Okazało się, że to 30-letni mieszkaniec powiatu międzychodzkiego. Nie wiedział, lub nie przyjmował do wiadomości, że jazda hulajnogą po takiej drodze jest surowo zakazana. Dostał mandat karny.
Jednak to nie rekordzista, jeśli chodzi o niefrasobliwość. W lipcu ubiegłego roku pijany mężczyzna jechał hulajnogą pod prąd pasem awaryjnym autostrady A6 w kierunku Świnoujścia. Kosztowało go to 5 tysięcy złotych.
Kilka miesięcy temu, w czerwcu, 68-letni kierowca hulajnogi jechał w kierunku niemieckiej granicy autostradą A2. Był po użyciu alkoholu. Za zwycięzcę tego hulajnogowego wyścigu o nagrodę Darwina można chyba jednak uznać 17-latka, który jechał na dwóch malutkich kółkach krajową 10-tką... razem ze swoim psem.