NA ANTENIE: Klasyka na bis
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

I już po 15 rajdzie Radia Merkury

Publikacja: 13.09.2010 g.11:30  Aktualizacja: 13.09.2010 g.12:51
Poznań
Już po raz 15 zorganizowaliśmy w niedzielę 12 września Rajd Rowerowy Radia Merkury. Jubileusz rowerowych zmagań postanowiliśmy uczcić specjalnie i dlatego ten Rajd był zupełnie inny od dotychczasowych.
XV Rajd Rowerowy - Piotr Niewiarowski - Radio Merkury
/ Fot. Piotr Niewiarowski (Radio Merkury)

Spis treści:

    Bez wspólnego startu i przejazdu peletonu, tylko „zlot gwiaździsty”. Każdy mógł wystartować skąd chciał i dojechać do mety – Stacji Turystycznej Osowa Góra - Pożegowo, usytuowanej na obrzeżach Mosiny na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego. 

    Na metę dotarło blisko 400 osób, z których aż 208 przejechało przez wszystkie punkty kontrolne! Na mecie czekało ognisko, atrakcyjne nagrody, konkurs Sławka Bajewa, stoisko Gminy Mosina z upominkami, posiłek i możliwość strzelania z łuku.

    Według wielu osób "zlot gwiaździsty" był dobrym pomysłem, który powinniśmy kontynuować w przyszłości. Na rajdzie były trzy osoby, które uczestniczyły we wszystkich radiowych imprezach rowerowych. Wśród weteranów - pan Zdzisław z Mosiny.

    Po raz pierwszy w historii rajdów Radia Merkury przyznano nagrodę fair play. Otrzymał ją pan Witek, który pomógł panu Wojtkowi, przekazując mu na trasie nową dętkę. Jedna z uczestniczek rajdu znalazła po drodze małego, bezdomnego kotka, któremu nadała imię Merkury i zabrała go ze sobą do domu.

    Następne spotkanie rowerzystów w przyszłym roku.

    Więcej o rajdzie (m.in. komentarze uczestników) znajdziesz tutaj: www.radiomerkury.pl/xv-rajd-rowerowy.html

    Brak zainstalowanej wtyczki Flash
    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 2
    Gresz 15.09.2010 godz. 21:11
    Świetna impreza, wspaniała atmosfera. Pierwszy raz brałem w niej udział i w następnym roku też jadę. Co do różnorodności to faktycznie było różnorodnie no i wspaniale się jechało wśród pięknej przyrody. Najbardziej jednak "wesoły" był odcinek ostatni - Osowa Góra podjazd - super twardziele jechali, a twardziele zsiadali, żeby podziwiać wspomniane wcześniej piękno przyrody :). No a na koniec wspaniałe atrakcje (ognisko i grochówka) no i strzelanie z łuku - ileż z tym było zabawy i radości, ale niestety Wilhelmów Tell było jak na lekarstwo :)
    Mirek 14.09.2010 godz. 23:50
    Miły rajd z naj lepszą pogodą która motywowała do dalszej kontynuacji po szlakach w lesie gdzie nie zawsze było gładko i taka różnorodność drogi zadawala. Nawet w taki sposób można sie sprawdić siłowo i sprzetowo. Dla odmiany każdy miał możliwość pokonania rajdu z różnego miejsca i odnalezienia się na mapie lub tak jak ja przy pomocy GPS. Cieszą mnie takie wypady rowrowe i czekam na następne. Pozdrawiam.