Z sondażu wynika, że wielu poznaniakom obecny prezydent się nie znudził i chcą, aby nadal rządził. W kampanii samorządowej pojawiają się jednak głosy, że powinno się wprowadzić ograniczenie w liczby sprawowanych kadencji. Czy rzeczywiście powinno się rozważać możliwość ograniczenia liczby kadencji?
Ograniczenie kadencji władz miast i gmin może mieć plusy, ale też - w rzeczywistości samorządowej - może ograniczenie może być niebezpieczne - uważa socjolog profesor Ryszard Cichocki.
Co sądzi o dyskusji na temat ograniczenia kadencji wójtom, burmistrzom i prezydentom wieloletni radny PIS Michał Grześ? - Z jednej strony zasady demokracji mówią, że tego chcą wyborcy. Z drugiej - jest coś takiego jak "zmęczenie materiału" - komentuje.
- Nie przypadkiem skrócono kadencję prezydentów amerykańskich. Podobne ograniczenia są w samorządach lokalnych w USA - zwraca uwagę dr Krzysztof Bondyra, socjolog. - Chodziło o to, że ktoś kto chciał rywalizować z bardzo długo urzędującym prezydentem miał małe szanse na nawiązanie wyrównanej walki wyborczej - wyjaśnia.
Czy prezydent Poznania zastanawiał się w ogóle, czy kandydować na kolejną kadencję, czy może jednak - nie kandydować? Po wielu latach o kolejną kadencję nie chce już walczyć np. dotychczasowych prezydent Katowic Piotr Uszok.
Czy Państwa zdaniem ograniczenie kadencji władz w samorządach mogłoby przynieść jakieś korzyści miastom, gminom i wyborcom? Czy może jednak nie warto rozważać rozwiązania, które - np. po dwóch lub trzech kadencjach prezydenta miasta, burmistrza czy wójta - nie pozwalałoby już mu kandydować w kolejnych wyborach?