Vengerov wraca do Poznania!
Manewry na Alasce były wyjątkowe z kilku powodów - po pierwsze dla pilotów była to pierwsza podróż za ocean - a wiec musieli spędzić kilka godzin w ciasnym myśliwcu i poradzić sobie z tankowaniem w powietrzu. Po za tym co chyba najważniejsze na ogromnym amerykańskim poligonie polscy piloci po raz pierwszy używali prawdziwej amunicji podczas ćwiczeń.
Poza misjami w powietrzu kilku pilotów musiało poradzić sobie na ziemi - w ten sposób ćwiczona była akcja poszukiwania rozbitka. W sumie w ćwiczeniach brało udział osiem polskich F-16 i 24 pilotów.