Jakub Jędrzejewski był prezesem spółki Szpitale Wielkopolski. Podpisał faktury na kwotę 150 tysięcy złotych. Pieniądze zostały wydane m.in. na organizację pikników przez klub fitness nad Maltą. W klubie regularnie ćwiczy wiceprezydent. Szefem klubu jest jego partyjny kolega.
Wiceprezydent Jędrzejewski broni się i atakuje liderów poznańskiej oraz wielkopolskiej Platformy Obywatelskiej. W piśmie do prezydenta Jaśkowiaka miał im zarzucić naciski w sprawie zatrudnienia w jednej z miejskich spółek Małgorzaty Waszak, działaczki PO z Konina.
Jakub Jędrzejewski nie odbierał dziś telefonu od naszego reportera. Na Twitterze napisał, że najpierw wszelkie wyjaśnienia złoży przed prezydentem Jaśkowiakiem.
O naciskach ma być mowa w piśmie jakie zastępca skierował do prezydenta Jaśkowiaka. Sam prezydent mówi, że dokument konsultuje z prawnikami, bo sprawa jest poważna. Jaśkowiak twierdzi, że na niego nikt nie naciskał.
Ustne wyjaśnienia od zastępcy Jacek Jaśkowiak już dostał. Na pisemne czeka do środy. PO chce odwołania wiceprezydenta ze stanowiska.
Prezydent Poznania, po przeczytaniu wyjaśnień wiceprezydenta, zdecyduje o jego ewentualnym odwołaniu. Szef wielkopolskiej Platformy Obywatelskiej Rafał Grupiński złożył wniosek o wykluczenie Jakuba Jędrzejewskiego z partii. Z naszych informacji wynika, że los Jakuba Jędrzejewskiego jest już jednak niemal przesądzony.