Za pieniądze z tej sprzedaży burmistrz chce wyremontować pływalnię, która od miesiąca jest zamknięta z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną i wymaga drogiego remontu. Sprawa była tematem nadzwyczajnej sesji rady miejskiej. Burmistrz Adam Lewandowski twierdzi, że nie ma wyboru. Kredyty czy obligacje sparaliżują budżet na lata. A z basenu korzystały tysiące osób. Tak też myślą radni koalicji.
"Szkoda" - ubolewa Krzysztof Gapys – prezes Uczniowskiego Klubu Sportowego Śrem. Decyzja rady miejskiej boli też radnego opozycji Marka Basaja.
Do urzędu miasta wpłynęły już dokumenty firmy, która chce postawić na boisku market.
Rafał Regulski/tj/int