Imieniny ulicy Święty Marcin w Poznaniu bez tradycyjnego korowodu
To drugi wyrok Sądu Apelacyjnego w tej sprawie, bo cały proces trzeba było powtórzyć po uchyleniu wyroku przez Sąd Najwyższy. Powodem była niewłaściwa obsada składu sędziowskiego – zasiadał w nim tak zwany neosędzia.
Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości, że oskarżony chciał zabić brata. Nie uwierzył też, że Łukasz D. żałuje tego, co zrobił. Sędzia Maciej Świergosz odniósł się do pisma, które do sądu wysłał oskarżony, prosząc o łagodną karę.
Oskarżony próbuje manipulować przebiegiem postępowania. W trakcie przesłuchania przed Sądem Okręgowym twierdził wręcz, że to on został zaatakowany przez brata i bronił się, a gdy brata zamknął w pokoju, to tam brat sam poczynił obrażenia. Są to twierdzenia całkowicie absurdalne i niedorzeczne wręcz, można powiedzieć
- wyjaśnia sędzia.
Oskarżony zaatakował brata bez powodu. Biegli psychiatrzy orzekli, że działał pod wpływem psychozy po zażytych narkotykach. Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw, by powołać nowy zespół biegłych, bo ich opinię uznał za kompletną.
Do próby zabójstwa doszło we wsi pod Poznaniem w czerwcu 2022 roku. Pierwszej pomocy poszkodowanemu udzielała sąsiadka. Kobieta usłyszała od mężczyzny, że jego brat po narkotykach jest niebezpieczny i agresywny.