Badania miały ruszyć z początkiem tygodnia, ale padający śnieg pokrzyżował plany. Na płycie głównego rynku rozłożono taśmę i wzdłuż niej prowadzono urządzenie, które ma sprawdzić, czy podziemia kryją jakieś skarby.
Georadar wysyła fale elektromagnetyczne w głąb ziemi. Tam fala ulega rozproszeniu, odbiciu i załamaniu. O tym, czy mamy do czynienia z jakimś obiektem będzie wiadomo po porównaniu różnic między stałymi dielektrycznymi. Każdy obiekt ma inną stałą.
Wyniki powinny być znane w połowie marca. Wówczas będzie wiadomo, czy pod płytą głównego rynku znajdują się np. osnute legendą podziemne korytarze.
Danuta Synkiewicz/mk