Gołębie, obcy w piwnicy i świeczki zamiast prądu. Sąsiedzi z Wildy mają dość
Budynek przy ulicy Działyńskich jest pustostanem. We wtorek, po zawaleniu się stropu, strażacy z psami i dronami przeszukiwali rumowisko, aby sprawdzić, czy nikogo nie ma w środku.
„Na pewno właściciel będzie musiał przeprowadzić prace zabezpieczające” – mówi Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, Paweł Łukaszewski.
On wymaga szeregu czynności, szeregu robót budowlanych, które zabezpieczą ten budynek przed jego dalszą degradacją techniczną. Chodzi o usztywnienie, wzmocnienie elementów konstrukcyjnych i oczywiście o uzupełnienie pokrycia dachu. Tam są wyrwy, są dziury i to musi być zabezpieczone, żeby wody opadowe nie przenikały do wnętrza budynku i nie wywoływały kolejnych szkód
- wyjaśnia Paweł Łukaszewski.
Do końca października właściciel kamienicy musi przedstawić ekspertyzę techniczną stanu kamienicy. Na jej podstawie inspektor nakaże prace zabezpieczające.
Podczas kontroli potwierdzono, że okna na parterze są zabezpieczone tak, aby nikt nie mógł wejść do środka.
W dzisiejszej kontroli uczestniczył pełnomocnik spółki, do której należy kamienica. Od maja budynek ma nowego właściciela. To spółka z Krakowa, która niszczejącą, zabytkową kamienicę chce jak najszybciej odbudować. Dziś pełnomocnik spółki powtórzył te deklaracje.