Młodzież z całej Polski zmierzy się w Poznaniu. Przed nami finał XXXII Mistrzostw Pierwszej Pomocy PCK
Sprawcą cierpień Oliwii był przede wszystkim jej ojczym, który ją bił, polewał zimną wodą czy kazał jeść papier, ale matka to aprobowała, a wręcz instruowała partnera, jak bić, by nie było śladów.
Dziś sędzia Hanna Bartkowiak mówiła, że dziewczynka była ofiarą znęcania od dłuższego czasu, a oskarżony wyładowywał na niej agresję.
Natężenie przemocy fizycznej było bardzo znaczące. Oskarżony bił pokrzywdzoną po całym ciele rękoma, kijem od szczotki, paskiem, kopał w pośladki, kazał stać przy ścianie dzień i noc - praktycznie trzy doby. Oskarżona wiedziała o zachowaniach oskarżonego wobec małoletniej, oceniała je, szereg razy wyrażała swoje poparcie do konkretnych metod
- mówiła sędzia.
Oskarżeni o znęcaniu się nad dziewczynką mówili, że dostała to, na co zasłużyła. "Teraz to sprawcy dostali oczekiwaną i sprawiedliwą karę za krzywdy wyrządzone bezbronnemu dziecku" - podkreślał sąd.
Oliwia jest w tej chwili w rodzinie zastępczej. Pełnomocnik dziewczynki adwokat Magdalena Światowy-Łuczak mówi, że w tej sprawie żadna kara nie wynagrodzi tego, co spotkało pięciolatkę.
Mając na uwadze wszystkie cierpienia, których Oliwka doznała, niesamowite krzywdy, które zadał jej oskarżony oraz mama, nie oddadzą tego nigdy i uważam, że psychika dziewczynki zawsze będzie to odczuwać
- mówiła adwokat.
Kara dla matki dziewczynki jest niższa, bo sąd uznał, że w jej przypadku okres znęcania się nad córką był krótszy. Wyrok jest już prawomocny. Obrońca matki nie wyklucza kasacji do Sądu Najwyższego.
Dziś prokurator po ogłoszeniu wyroku złożył wniosek o aresztowanie matki, ale sąd do tego się nie przychylił. Uznał, że do tej pory kobieta nie utrudniała prowadzonego postępowania.
Oskarżony cały czas jest areszcie. Dziś nie został doprowadzony do sądu.