Targi jako atrakcja turystyczna?
Pasażerowie podkreślają, że rozmowa była głośna i całkowicie absorbowała uwagę mężczyzny Na jednym ze skrzyżowań kierowca gwałtownie zahamował, bo telefon wypadł mu z ręki.
Kierowca przyznał się, że podczas jazdy rozmawiał przez telefon. Ryszard Latański z zarządu spółki zapowiada, że zwróci większą uwagę na zachowanie swoich pracowników. - Jest to postępowanie naganne, w stosunku do kierowcy wyciągniemy konsekwencje - mów Latański.
Tym razem skończyło się bez mandatu i pięciu punktów karnych, bo sprawa trafiła bezpośrednio do przewoźnika, a nie do policji.