J. Jaśkowiak: Polska mogłaby być taka jak Poznań - różnorodna, otwarta i dobrze zarządzana
69-letnia kobieta, która prowadziła samochód, nadal nie usłyszała zarzutów. Śledczy chcą przesłuchać jeszcze dwóch świadków, by zebrać wszystkie dowody w sprawie. Kierująca samochodem ma być wezwana na przesłuchanie w przyszłym tygodniu - mówi prokurator Michał Smętkowski.
Zlecono policji wykonanie jeszcze dodatkowych czynności dowodowych w postaci przesłuchania ustalonych świadków. Staramy się też ustalić prędkość z jaką poruszała się kierująca pojazdem w momencie potrącenia dziewczynki. Kierującej zatrzymano prawo jazdy uznając, że dalsze kierowanie może stwarzać zagrożenie dla ruchu i pieszych. Czynności z jej udziałem prawdopodobnie odbędą się w przyszłym tygodniu. Spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym - jeżeli dojdzie do przedstawienia zarzutu - to właśnie tej treści będzie przedstawiony.
Do potrącenia doszło w ubiegły czwartek w sąsiedztwie szkoły, do której chodziła dziewczynka. Maja przechodziła przez jezdnię z mamą, kiedy uderzył w nią samochód. Wczoraj przeprowadzono sekcję zwłok dziewczynki. Przyczyną śmierci były ciężkie obrażenia - zwłaszcza głowy. Matce Mai nic się nie stało. Kobieta zdążyła odskoczyć.
Według wstępnych ustaleń, piesze miały zielone światło, a kierująca - czerwone. Kobieta w momencie wypadku była trzeźwa. Miała tłumaczyć, że oślepiło ją słońce. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi do 8 lat więzienia.