Pierwszych Piastów można już lepiej poznać - w muzeum na Lednicy
CZYTAJ TEŻ: Eksmisja na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu. Komornik wszedł na teren osiedla
Po wejściu do mieszkania, mężczyzna skontaktował się z córką mieszkańca, odbył z nią krótką rozmowę telefoniczną używając do tego prywatnego telefonu lokatora.
W czwartek rano policjanci potwierdzili, że mężczyzna, który wszedł na teren osiedla, faktycznie był komornikiem. Rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu Łukasz Paterski powiedział Radiu Poznań, że mężczyzna opuścił teren przed przyjazdem funkcjonariuszy, choć wcześniej miał odmawiać jego opuszczenia.
Przebywał w lokalu przez jakiś czas i zostawił po sobie kartkę z danymi kancelarii. W czwartek rano na komendzie stawił się asesor komorniczy z tytułem wykonawczym, który potwierdził, że na miejscu wykonywał czynności służbowe pod adresem, do którego nas wezwano
- powiedział Radiu Poznań rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, Łukasz Paterski.
Skontaktowaliśmy się z zespołem prasowym poznańskiej Izby Komorniczej z prośbą o komentarz.
Izba Komornicza w Poznaniu odniosła się do wizyty asesora komorniczego u jednego z mieszkańców osiedla. Mężczyzna spędził w lokalu kilkanaście minut, sporządził notatkę i przeprowadził rozmowę telefoniczną z córką mieszkańca. Członkowie stowarzyszenia Maltańskie Nasz Dom uważają, że wizyta nosiła znamiona wtargnięcia. Przedstawiciele Izby Komorniczej temu zaprzeczają, wskazując, że asesor został dobrowolnie wpuszczony do mieszkania przez użytkownika lokalu.
W trakcie oczekiwania na policję, którą zawiadomili okoliczni mieszkańcy w mieszkaniu pojawiła się grupa ludzi, która odnosiła się do asesora w sposób agresywny a jeden z mężczyzn kilkukrotnie splunął mu w twarz
- mówi rzecznik prasowy Rady Izby Komorniczej w Poznaniu Marek Grzelak.
Rano na komisariacie policji asesor złożył zawiadomienie o incydencie. Ani mieszkaniec lokalu, ani nikt z jego rodziny nie zgłosił się w tej sprawie na policję.
Do pierwszej eksmisji na Osiedlu Maltańskim doszło na początku sierpnia. Komornik pojawił się wtedy na miejscu w asyście policji. Podczas interwencji doszło do starć między mieszkańcami a funkcjonariuszami.
Spór dotyczy terenów o powierzchni 12 hektarów, na których przez lata mieszkało kilkaset rodzin, a które kuria sprzedała deweloperowi.
WIĘCEJ O SYTUACJI NA OSIEDLU MALTAŃSKIM: