Wpadka amerykańskich dyplomatów?
W lutym prezydent Poznania zacytował podczas publicznej debaty wulgarne hasło ze Strajku Kobiet.
Komendant Miejski Policji w Poznaniu w piśmie z 22 czerwca przyznaje co prawda, że słowo jest uznawane za nieprzyzwoite, ale nie zostało skierowane do żadnej osoby celem jej obrażenia.
Wskazuje też na kontekst debaty o kryzysie wykorzystania języka polskiego, a także, że wulgaryzm był "ekspresyjnym odzwierciedlaniem" zachowań ludzkich, do których prezydent nawiązywał.