Odpady medyczne - do recyklingu?
"Powinna to robić cała komisja, a nie podkomisje" - mówił. Mężczyzna zainteresował sprawą CBA i policję.
Funkcjonariusze zabezpieczyli dokumenty wyborcze. Niedoszły radny skierował również protest do sądu, jednak ten ze względu na błędy formalne nie rozpatrzył go. Szustakowski odwołał się. Sprawa ponownie trafiła na wokandę.
Przed sądem członkowie komisji potwierdzili, że głosy były liczone w podkomisjach. Każda miała do przeliczenia określoną liczbę kart. Przy nazwiskach kandydatów, na których zostały oddane głosy stawiano kreski. Nikt wówczas nie zliczył wszystkich kart razem. Sąd natomiast przeliczył wszystkie głosy. Wynik był inny niż w protokole komisji.
Stąd decyzja o unieważnieniu wyborów i ponownym przeliczeniu głosów przez tę samą komisje.
Więcej na ten temat znajdziesz tutaj.