Chemia na polu i na talerzu?
O pomoc prosiła żona pacjenta chorego na serce, bo przedłużał się dojazd karetki pogotowia. "Wojewoda jest zbulwersowany tym, co się wydarzyło. Zdecydował o rozpoczęciu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie. Wysłał kontrolerów do szpitala i przychodni lekarza rodzinnego, która opiekowała się pacjentem" - mówi rzecznik wojewody Tomasz Stube.
Wojewoda jest odpowiedzialny za system ratownictwa medycznego w regionie. Są już wstępne wyniki kontroli zespołów ratownictwa - dodaje Tomasz Stube. Urzędnicy ustalili, że kartka z Międzychodu nie mogła dojechać do mężczyzny, bo wiozła innego pacjenta w stanie zagrożenia życia. Karetka z Sierakowa dotarła na miejsce w ciągu 17 minutach, czyli spełnione zostały kryteria czasu dojazdu - mówi rzecznik wojewody.
Sprawę wyjaśnia także wielkopolski oddział NFZ-u.
opr. mk/ada