Maszyna związana jest z regionem konińskim od ponad 60 lat. Pracowała na odkrywce Kazimierz Południe. Wykopała tam prawie 57 milionów ton węgla i zebrała ponad 2,5 miliona metrów sześciennych nakładu. "To przeolbrzymie masy ziemi" – mówi burmistrz Kleczewa, Mariusz Musiałowski.
Przez lata ta koparka przeszła wraz z macierzystą odkrywką trasę aż od Kazimierza Biskupiego do Kleczewa, gdzie zakończyła pracę 22 października 2010 roku na odkrywce Kazimierz Północ. Wtedy, po wyprowadzeniu jej już z wyrobiska na powierzchnię, maszyna została wyremontowana i przekazana miastu Kleczew. Po tylu latach najwyższy czas na kolejny remont
– przekonuje burmistrz Musiałowski.
Remont ma być kompleksowy i obejmie między innymi wymianę skorodowanych blach. Sprawdzana będzie konstrukcja maszyny, która zostanie specjalistycznie czyszczona, a także pomalowana.
Czytaj: Dolores idzie do cywila. Urząd Marszałkowski chce wykupić górniczą bestię
Burmistrz podkreśla, że maszyna jest o wiele mniejsza od Dolores – koparki górniczej, która pracowała na odkrywce Jóźwin IIB, a obecnie stoi w Wielkopolu w gminie Kleczew.
Długość naszej koparki, tej małej, to 34,5 metra, a Dolores ma aż 118 metrów. Dolores jest również wyższa aż o 23 metry od naszej koparki. Nasza ma 15, a Dolores 38 metrów. Nasza koparka jest 8 razy lżejsza, czyli waży zaledwie 333 tony
– mówi Mariusz Musiałowski.
Prace przy maszynie powinny zakończyć się wraz wakacjami. Szacunkowy koszt prac to około 370 tysięcy złotych. Obecnie gmina będzie wyłaniała wykonawcę zadania.