Według Gazety Prawnej kobieta miała w imieniu przewodniczącego europarlamentu proponować Janowi Kulczykowi pomoc w przejęciu Enei.
Śledczych o sprawie powiadomił pełnomocnik Jerzego Buzka. Rzecznik Prokuratury Okręgowej Magdalena Mazur-Prus podkreśla, że postępowanie jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. - Są w tej sprawie przesłuchani świadkowie, jednakże z uwagi na dobro postępowania, prokuratorzy nie wyrażają zgody na informowanie o jakichkolwiek podejmowanych przez nich czynnościach procesowych. To przestępstwo jest przestępstwem płatnej protekcji i zagrożone jest karą do ośmiu lat pozbawienia wolności - dodaje Mazur-Prus.
Sprawę prowadzi dwóch prokuratorów. Niewykluczone, że tajemnicza oszustka mogła także podszywać się pod inne osoby.