Bednary - rolnicy na lotnisku
Pan Marek przypuszcza, że komuś z okolicy przeszkadzają dziko żyjące koty i na własną rękę postanowił je usunąć. Tymczasem dozorca dokarmiał te koty. Teraz, jak twierdzi - nie ma po nich śladu. Przypomnijmy, że wyłapywanie zwierząt na własną rękę nie jest karane. Natomiast zranienie zwierzęcia, które wpadnie w pułapkę grozi już grzywną do tysiąca złotych. Tym, którym przeszkadzają wałęsające się zwierzęta radzimy, żeby zgłaszali problem do straży miejskiej albo organizacji zajmujących się bezpańskimi zwierzętami.