"Trudno badać coś, co wcale nie jest wskazaniem na nas. Jeżeli, by się okazało, że to nie stadion wpływa się na bloki, to wydaliśmy pieniądze bezpodstawnie" - tłumaczy Maciej Mielęcki z POSiR-u.
Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Paweł Łukaszewski przekazał już sprawę wyższej instancji. O tym, kto powinien przeprowadzić ekspertyzę drgających bloków, zdecyduje Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Pierwsze sygnały w sprawie drgań pojawiły się podczas spotkania poznańskiego Lecha w Lidze Europejskiej pod koniec września. Zaniepokojeni wstrząsami mieszkańcy bloków przy ulicy Olszynka wezwali policję oraz straż pożarną. Postanowiono wówczas, że budynki muszą być pod nadzorem podczas kolejnych meczów.