Miłość do koni przerodziła się w pasję do kawalerii. Jubileusz w Lesznie
- Wszystkich łączy oddanie innym, otwartość, chęć pomocy, bezinteresowność i skromność – mówi burmistrz Chodzieży, Jacek Gursz.
Ten plebiscyt ma na celu wskazanie zwyczajnych-niezwyczajnych. Tych, którzy są przez nas widziani codziennie w jakiejś akcji, w jakimś działaniu, przy ludziach, przy stowarzyszeniach, a często właśnie niedoceniani, stąd też „Serce dla Chodzieży” trafia do nich
– wyjaśnia Jacek Gursz.
Pierwsze „Serce” otrzymały siostry serafitki, które w Chodzieży prowadzą świetlicę środowiskową „Promyk Dobra”, z której korzysta ponad 20 dzieci z rodzin wymagających wsparcia.
To wyróżnienie to jest znak, że to, co robimy każdego dnia, kiedy przekazujemy dobro dla naszych najmłodszych podopiecznych, że to ma sens. Staramy się na co dzień pokazywać im, że świat jest dobry i że to dobro, którego doświadczają u nas, może przełożyć się na ich życie
– mówi siostra Lidia.
Drugie „Serce” trafiło do społeczniczki, członkini Towarzystwa Miłośników Ziemi Chodzieskiej, Marii Zychli.
Od prawie 60 lat praca zawodowa i społeczna były dla mnie ważne, oprócz rodziny oczywiście. Nigdy nie miałam poczucia, że robię coś więcej, niż inni, tak mi się przynajmniej wydawało. W TMZCH jestem prawie od jego początku. Jestem jego weteranka i seniorką. To jest regionalistyczne stowarzyszenie zajmujące się pielęgnowaniem pamięci o Chodzieży, szereg publikacji zrobiliśmy, przede wszystkim propagujemy miasto i jego historię
– podkreśla Maria Zychla.
Trzecie „Serce” otrzymał lokalny dziennikarz Ryszard Cichocki.
W Chodzieży jest tyle osób, którym takie nagrody się należą, że być wśród nich to jest dla mnie, zwykłego mieszkańca, po prostu zaszczyt. Chodzież po prostu jest piękna. Jest cudownym miastem, w którym chce się po prostu żyć
– przyznaje Ryszard Cichocki.