KOD wypowiada posłuszeństwo
Będą pracować tylko do końca roku. Od 1 grudnia ordynatorem ich oddziału jest lekarz, który jest zatrudniony jeszcze w trzech innych szpitalach. I to budzi sprzeciw anestezjologów. Czarę goryczy przelał grafik dyżurów, który jak twierdzą medycy, został ułożony bez ich wiedzy. "Zaprotestowaliśmy przeciwko tworzonej fikcji i nie chcieliśmy w niej uczestniczyć" - napisał w mediach społecznościowych jeden z anestezjologów.
"Mimo decyzji lekarzy oddział będzie pracował normalnie, bezpieczeństwo pacjentów w żaden sposób nie jest zagrożone" - zapewnia starosta słupecki Mariusz Roga. Dyrektor SPZOZ w Słupcy Iwona Wiśniewska w wydanym oświadczeniu podkreśla, że zmiana na stanowisku ordynatora oddziału "podyktowana była usprawnieniem pracy, nie tylko na OIOM-ie, lecz przede wszystkim koniecznością poprawy współpracy anestezjologów z pracą na bloku operacyjnym".
Dziwi ją podejście do sprawy lekarzy, którzy - jak mówi - "nie dali ani sobie, ani nowemu szefowi możliwości nawiązania i określenia warunków współpracy". Protestujący lekarze o sytuacji w słupeckiej placówce poinformowali: NFZ, Wojewodę Wielkopolskiego, Konsultanta Wojewódzkiego ds. anestezjologicznych, Izby Lekarskie oraz Ministra Zdrowia.
ABB/mk