Patrycja Bartoszewska to mieszkanka Osiedla Maltańskiego. Właścicielem terenu do niedawna był Kościół, który według grupy lokatorów, wspólnie z zarządcą robił wszystko, by się ich pozbyć.
W połowie maja portal wpoznaniu.pl poinformował, że Patrycja Bartoszewska sama była właścicielką kamienicy, którą sprzedała, a lokatorzy zostali wysiedleni. Z opublikowanego właśnie tekstu autorstwa Piotra Żytnickiego i Mikołaja Woźniaka wynika jednak, że miesiąc temu zniekształcono fakty, by przedstawić Bartoszewską w złym świetle.
Według „Gazety Wyborczej” kobieta w sprawie kamienicy sama padła ofiarą oszustwa i została z długami.
W maju prezydent Jacek Jaśkowiak mówił o hipokryzji Bartoszewskiej. Aktywistka uważa, że prezydent celowo i bezprawnie zniszczył jej dobre imię. W tle tej sprawy jest też wynajęcie detektywa, który - według ustaleń dziennikarzy - szukał haków i kompromitujących informacji na liderów protestu na Osiedlu Maltańskim.