Można budować pomnik na Cytadeli
Takiego lipca, od początku istnienia centrum, nie pamięta jego kierownik Adam Orlicz. - W roku 2000 w biurze na Starym Rynku obsługiwaliśmy zaledwie 200-250 osób dziennie. Skok jest ogromny. Część turystów przełożyło zaplanowany przyjazd z czerwca na lipiec, dlatego w tym miesiącu były takie tłumy - wyjaśnia.
Ruch turystyczny w Poznaniu to zdaniem Adama Orlicza konsekwencja piłkarskich Mistrzostw Europy. W czerwcu miasto opanowali kibice, więc osób zwiedzających zabytki było niewiele. W sierpniu turystów jest już u nas mniej, chociaż w centrum można spotkać duże grupy Włochów. Być może dlatego, że w tym czasie mają kumulację dni wolnych.