NA ANTENIE: Poza schematem
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Miał rozwijać badania i naukową współpracę. Kaliski uniwersytet likwiduje instytut

Publikacja: 01.10.2026 g.21:56  Aktualizacja: 01.10.2026 g.22:05 Danuta Synkiewicz
Kalisz
Instytut Interdyscyplinarnych Badań Historycznych przy Uniwersytecie Kaliskim - zlikwidowany. Uczelnia tłumaczy decyzję optymalizacją kosztów.
Uniwersytet Kaliski - Uniwersytet Kaliski
Fot. Uniwersytet Kaliski

Spis treści:

    Instytut tworzyli naukowcy, historycy, którzy przygotowywali publikacje, książki, artykuły. "Niestety nasze działania zostały, podobnie jak realizacja grantów i projektów, przerwane i nie znalazły uznania w Kaliszu" - ubolewają pracownicy naukowi. W instytucie pracowało 14 osób. 

    Rzecznik Uniwersytetu Kaliskiego Jakub Banasiak tłumaczy, że na decyzję o likwidacji instytutu miały wpływ względy finansowe. Rocznie działalność instytutu kosztowała ponad 2 miliony złotych.

    Uczelnia przez trzy lata finansowała instytut z własnych środków licząc na to, że ponoszone koszty zostaną jej zwrócone w subwencji, otrzymywanej z Ministerstwa Nauki. Okazało się jednak, że tegoroczna subwencja jest niższa od ubiegłorocznej. Przez kilka lat instytut prowadził konferencje, spotkania z badaczami z kraju i ze świata i opublikował kilkaset prac naukowych.

    CZYTAJ: Cięcia na Uniwersytecie Kaliskim. Uczelnia likwiduje instytut

    Zdjęcie Danuta Synkiewicz Danuta Synkiewicz

    Reporterka w Kaliszu i Ostrowie. Zagląda także do Krotoszyna, Ostrzeszowa, Pleszewa i Kępna. Wsłuchuje się w proste ludzkie sprawy, ale też relacjonuje życie miast z ich samorządowej perspektywy. Zgłębia historię regionu, bo wciąż jest wiele do odkrycia. Miłośniczka filharmonii i teatru, sprawdza co dzieje się w galeriach sztuki i muzeach. 

    https://radiopoznan.fm/n/6mOsEi
    KOMENTARZE 15
    Fred 02.10.2026 godz. 20:37
    Oczywiście pro KaLowskie radio poznan i jego czujna reporterka z kalisza są na tropie wielkich afer w rządzonym mieście nie przez przydupasow tfuska!!!!!!!
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    Monika Nowak 02.10.2026 godz. 15:02
    Też o tym słyszałam, tam jest prawie cała rodzina zatrudniona. Za chwila reszta co jeszcze nie ma zrobi doktoraty byle żeby zdążyli do końca kadencji rektora. A wyjazd jest fatycznie do Kenii i na safarii pod pozorem 1 dniowej konferencji - wyjazd na 2 tygodnie. Kto za to płaci - my podatnicy. A wystarczyłoby pozwalniać znajomych, którzy widnieją tylko na liście płac a na uczelni nikt ich nie widział a instytut historii by mógł funkcjonować.
    historyk 02.10.2026 godz. 13:51
    Likwiduje się potrzebny instytut pod przykrywką oszczędności, a tworzy się nikomu niepotrzebny instytut gdzie zatrudnienie ma żona rektora, który organizuje wyjazdy rodzinne i dla znajomy po całym świecie. Dlaczego nikt o to nie pyta