Lokatorzy na początku pikietowali w holu urzędu. Po kilkunastu minutach wtargnęli do jednej z sal magistratu, gdzie prezydent rozmawiał z dziennikarzami. Rzecznik prasowy prezydenta, Rafał Łopka próbował zatrzymać mieszkańców, co jednak się nie powiodło. Wezwał straż miejską, jednak ta nie interweniowała. Prezydent Ryszard Grobelny rozmawiał z mieszkańcami ponad pół godziny. Lokatorzy domagali się od niego pomocy. Prezydent odpowiedział, że urząd nie jest w stanie rozwiązać wszystkich kłopotów lokatorów.
Mieszkańcy przypomnieli, że w tej chwili ich największy problem to brak wody. Prezydent wysłuchał argumentów lokatorów, ale tłumaczył, że miasto nie jest właścicielem kamienicy. Mieszkańcy pozostawali przy swoim domagając się od prezydenta pomocy.