W środę odbyło się spotkanie z przedstawicielami urzędu miasta w sprawie przebudowy ulicy Ratajczaka. Większość z ponad pięćdziesięciu uczestników domagała się zmian w projekcie, które pozwoliłyby zachować przynajmniej część z siedmiu drzew przeznaczonych do wycinki.
– To jest jedyne dorodne drzewo w tej okolicy – mówił przejęty mieszkaniec.
Zostało zakwalifikowane do usunięcia, ale z tego tytułu, że w tym miejscu zaplanowano miejsce postojowe
– tłumaczył Adrian Kaczmarek z Poznańskich Inwestycji Miejskich.
Zaprojektujcie parking tak, żeby nie kolidował z jedynym drzewem, które tu rośnie
– odpowiadał jeden z uczestników spotkania.
To drzewo, o którym, jak przypuszczam, państwo mówicie, jest piękne i żal go, ale przykro mi – będzie musiało zostać wycięte razem z siedmioma innymi
– puentował Grzegorz Kamiński z magistratu.
Przedstawiciel spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie jednoznacznie stwierdził, że wprowadzenie zmian na kilka dni przed rozpoczęciem prac jest niemożliwe.
Mieszkańcy wielokrotnie podkreślali jednak, że konsultacje w tej sprawie odbyły się zbyt późno, a ostatnie miały miejsce pięć lat temu.
– Mieliście na zorganizowanie komunikacji lata – wypominał urzędnikom Łukasz Garczewski z partii Razem.
Rozumiem, że przepisy nie zobowiązują państwa do przeprowadzenia konsultacji społecznych teraz, ale wydaje mi się, że dobra wola i troska o mieszkańców miasta już by mogły
– dodawała rozczarowana mieszkanka.
A ja informowałem już państwa, że od 2020 roku w tym projekcie nie zaszły żadne zmiany. Co innego aktualizacja dokumentacji, a co innego zmiany w samym projekcie
– odpowiadał Grzegorz Kamiński z Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta.
Przebudowa zakłada poprowadzenie ulicą Ratajczaka odcinka trasy tramwajowej do centrum. Po jej zakończeniu pasażerowie skorzystają z dwóch par nowych przystanków – w pobliżu Starego Browaru oraz pomnika Powstańców Wielkopolskich. Prace mają potrwać do połowy 2027 roku.