Prezydenta Ryszarda Grobelnego najbardziej zaskoczyła liczba zagranicznych kibiców i to, ile pieniędzy pozostawili w Poznaniu. Bo tylko 70 tysięcy Irlandczyków miało wydać 24 miliony euro. To tyle, ile miasto wydaje na przedłużenie szybkiego tramwaju do Dworca Zachodniego. Choć te pieniądze oczywiście trafiły do kieszeni hotelarzy, sklepikarzy, czy restauratorów. Kibice, jak mówi prezydent, chwalili Poznań i stadion. Taką opinię Poznaniowi miała już wystawić UEFA.
Urzędnicy przekonują, że w trakcie EURO w Poznaniu było bardzo bezpiecznie. Dowód? Przez cały czerwiec pogotowie ratunkowe miało o jedną czwartą mniej intwerncji niż np. w maju. Urzędnicy są zadowoleni, ale niektórzy z nich stracą pracę, bo miasto będzie likwidować spółki powołane na EURO. Część ze zwalnianych znajdzie jednak pracę w innych miejskich urzędach.