Gniezno ma nową atrakcję! Królik masztalerz na Trakcie Królewskim
Przyznaje, że z powodu leczenia psychiatrycznego i problemów zawodowych nie zapłacił czynszu za miniony miesiąc. Twierdzi jednak, że właściciel mieszkania wykorzystał jego trudną sytuację, nakłaniając go do podpisania porozumienia, na mocy którego zobowiązał się pokryć zaległość z kaucji i opuścić lokal do 27 grudnia. Jeszcze przed upływem wskazanego terminu, we wtorek do mieszkania wezwano ślusarza, który próbował wymienić zamki w lokalu zajmowanym przez pana Tomasza. Najemca przekonuje, że była to próba pozbawienia go dachu nad głową tuż przed świętami.
Przez te wszystkie lata, pomimo tego, że miałem swoje trudności zawodowe i zdrowotne, regularnie płaciłem czynsz, wszystkie opłaty były zawsze dopilnowane, media i tak dalej, ale ten pan nawet nie chciał poczekać tych trzech dni, które były zawarte w porozumieniu. Po prostu, myśląc, że ja jestem w swoich rodzinnych stronach na świętach Bożego Narodzenia, postanowił tutaj siłowo wkroczyć i zaczął po prostu wiercić w zamkach
- relacjonuje.
Pan Tomasz przekonuje, że zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów właściciel nie ma prawa samodzielnie usuwać lokatora ani utrudniać mu korzystania z mieszkania, nawet w przypadku zaległości.
I nie można nikogo wyrzucić z dnia na dzień na bruk. Tym bardziej że mamy zimę, tym bardziej, że ja nie mam żadnego lokalu zastępczego, do którego mógłbym się udać
- twierdzi.
Po interwencji policji właściciel miał odstąpić od wymiany zamków. Próbowaliśmy się z nim skontaktować – do 13:30 nie odpowiedział na nasze pytania. Sprawą zajmują się funkcjonariusze z komisariatu Poznań-Grunwald.