NA ANTENIE: Rozmowa dnia
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Na co idą nasze podatki? Budżet 2011

Publikacja: 05.01.2011 g.11:38  Aktualizacja: 06.01.2011 g.22:52
Poznań
W tym roku poznaniacy zobaczą początek dużych inwestycji. Pełną parą ruszą te, które przygotowują miasto do EURO 2012. W sierpniu po raz pierwszy mamy się wykąpać w basenach Term Maltańskich - to największa inwestycja, która ma się zakończyć w tym roku. Do kasy miasta powinno w tym roku wpłynąć 2,5 mln złotych. W planach są jednak wydatki o 650 milionów większe. Zapraszamy do dyskusji nad projektem budżetu Miasta Poznania na rok 2011.
Termy Maltańskie z góry - Piotr Wagner
/ Fot. Piotr Wagner

Spis treści:

    Poznań musi się więc jeszcze mocniej zadłużyć. Dług w tym roku zbliży się do niebezpiecznego poziomu 55,7% i wyniesie 1,9 mld zł. To może być taniec na Titanicu. Według prognoz finansowych, po 2012 roku Poznań czekają baaardzo chude lata. Przede wszystkim nie będzie pieniędzy na nowe inwestycje. Dla porównania - dziś jest to 1 mld złotych. W 2014 niecałe 400 milionów.

    Na czym władze Poznania powinny się więc skupić? Na co wydawać pieniądze? Co jest ważniejsze - drogi, komunikacja, oświata, sport czy kultura? Co w Poznaniu powinno powstać, a z czym można poczekać?I przede wszystkim na czym Poznań powinien oszczędzać? Jakie wydatki ciąć? Z  jakich inwestycji rezygnować? Na jakie inwestycje Poznań wyda w tym roku najwięcej pieniędzy zapytaliśmy skarbnika miasta - Barbarę Sajnaj.

    Budżet miasta to nie worek bez dna - zwraca uwagę prezydent Ryszard Grobelny i wyjaśnia z jakich planów trzeba było zrezygnować, a które zmienić. Radni Poznania już zgłaszają swoje poprawki. Propozycje Antoniego Szczucińskiego z lewicy i Grzegorza Ganowicza z Platformy Obywatelskiej są całkiem podobne.

    Od lat do współrządzenia miastem garną się organizacje pozarządowe. Trzeba uczciwie powiedzieć, że właśnie one często lepiej widzą problemy mieszkańców, szybciej reagują i przede wszystkim są tańsze w działaniu niż urzędnicy. A jednak na ich inicjatywy miasto bywa "głuche jak pień". Dlaczego?

    Mimo dużych ambicji, Poznań musi już zacząć szukać oszczędności. Nie będzie podwyżek dla urzędników, planowana jest restrukturyzacja administracji miejskiej.

    Plany miasta są dobre - mówi o projekcie budżetu Wojciech Majchrzycki, były radny i przewodniczący komisji finansów rady miasta. Przedsiębiorca i ekonomista jest większym optymistą jeśli chodzi o przyszłość finansową miasta niż sam prezydent.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 2
    W 05.01.2011 godz. 13:04
    INWESTYCJA to coś, co się zwraca.
    KONSUMPCJA to wydanie pieniędzy na coś, co się nie zwróci.

    Czy wybudowanie jacuzzi w domu to inwestycja? nie - bo nie dość że nie przynosi pieniędzy, to jeszcze je odciąga (większe zużycie wody i prądu)
    Czy kupienie za całe roczne dochody plazmy, aby oglądać mecze i seriale zwóci się kiedykolwiek? - nie, bo nie dość, że nie przynosi pieniędzy, to jeszcze żre prąd i zżera nasz czas wolny - który można by przeznaczyć na normalne życie.

    Termy nie są inwestycją, są konsumpcją - za to można byłoby zbudować 10 basenów w mieście w każdej dzielnicy. Małe obiekty - np. przy szkołach - łatwiej na siebie zarobią i nie będzie korków - bo część ludzi będzie mogła dojść piechotą, a część podjedzie kilometr-dwa - a do term będzie się trzeba ustawiać w korku, marnując swoje pieniądze na benzynę. To będą rodzinne wyprawy raz na pół roku, żeby zobaczyć, jaki to ekstra obiekt i zachwycić się, jak średniowieczny pielgrzym wchodzący po kolanach do bazyliki...

    Czy stadion to inwestycja? Kosztował tak wiele, że nigdy się nie zwróci - a raczej będzie to dziura bez dna w którą trzeba będzie dokładać pieniądze - każdy Poznaniak wyłożył na niego co najmniej 500zł. A ilu ludzi może na tym stadionie zagrać? jednorazowo 22. Więc żadnego pożytku dla sprawności fizycznej mieszkańców. Za 1/10 tej kwoty mozna było zbudować 100 boisk w mieście, za kolejną 1/10 można było zbudować 10 nowych hal do kosza i siatkówki, za kolejną 1/10 wybudować 100km nowych ścieżek rowerowych - a za resztę udrożnić skrzyżowania w mieście i usprawnić MPK - tak, aby WSZYSCY poznaniacy odczuli ulgę w codziennym życiu i do tego WSZYSCY mieli możliwość czynnie uprawiać sport bez większych nakładów finansowych

    Jeśli taki kierunek myślenia o inwestycjach ma nasze miasto, to za 20 lat będziemy slamsem, zakorkowanym, zadymionym, z szarymi zniechęconymi ludźmi i kilkoma "ekstra drogimi" świecidełkami pośród tego - stadionem i termami, niczym pałace Maharadży pośród osiedli dykty w Indiach.
    licznik kasy 05.01.2011 godz. 12:35
    Prezydent Grobelny ciągle narzeka na brak pieniędzy w budżecie. Czy 10-15 mln zł, które LEŻĄ NA ZIEMI, zainteresują kiedyś miejskich urzędników? Chodzi o pieniądze z mandatów za nieprawidłowe parkowanie na Starym Mieście, psie gówna w całym mieście, nieodśnieżone chodniki i ulice, samochody zaparkowane na torowiskach tramwajowych oraz nowość - osoby palące na przystankach. Kasa leży na ziemi! W razie potrzeby mogę przedstawić urzędnikom symulację, jak zdobyć te 10 mln zł w ciągu roku. A może nawet więcej?