NA ANTENIE: Serwis informacyjny
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Na straganie w centrum miasta...

Publikacja: 19.01.2012 g.12:10  Aktualizacja: 19.01.2012 g.15:18
Poznań
Nowe galerie handlowe, eleganckie biurowce i budynki mieszkalne, a tuż obok kwitnie handel na małych straganach, w niewielkich budkach i kioskach. Na ulicznych stoiskach handlowych - na wyciągnięcie ręki - pełen asortyment produktów: od kurczaków, przez góralskie bambosze, okulary przeciwsłoneczne, na seksownej bieliźnie kończąc. Czy mamy słabość do takich "ulicznych" zakupów? Czy kupujemy tam, chociaż budki stoją nielegalnie?
Stoiska na Półwiejskiej - Jacek Butlewski
/ Fot. Jacek Butlewski

Spis treści:

    Okazuje się, że wiele stoisk handlowych czy budek gastronomicznych powstaje nielegalnie. Potwierdza to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Paweł Łukaszewski. Centrum Poznania jest zastawione budkami, straganami i reklamami. Czy to nam przeszkadza? Czy stragany i budki to dobrodziejstwo dla klientów czy dokuczliwy "wrzód" na wizerunku całego miasta? Czy w pośpiechu stawiane budki trzeba tępić w każdy możliwy sposób - czy zostawić w spokoju?

    Na ul. Półwiejskiej, przy Centrum Handlowym Kupiec Poznański i sąsiednim biurowcu, stoi kilka straganów - m.in. z lizakami i opaskami na włosy itp. Czy podobają się poznaniakom? Czy widok obskurnych straganików i metalowych budek zaczyna nam przeszkadzać? Niewątpliwie produkty, które możemy kupić w takich miejscach są tańsze. Sprzedawcy płacą niższy czynsz, albo nie płacą go w ogóle. Zapominamy więc o estetyce takich miejsc i decydujemy się na zakupy z czystej oszczędności. A może "drobny handel uliczny" to polska tradycja? W wielu wielkopolskich miastach funkcjonują specjalnie wyznaczone miejsca - place targowe gdzie można kupić "szwarc, mydło i powidło". Tam swoje towary wystawiać mogą wszyscy mieszkańcy miasta. Można więc kupić prawie wszystko. Przykładem mogą być Szamotuły, gdzie na ryneczku wystawiane są telewizory, sprzęt AGD ubrania, owoce i warzywa. Charakterystyczny ryneczek ma też Rokietnica. Tam na dużym placu/parkingu przy stacji kolejowej w soboty toczy się prawdziwe kupieckie życie. Jeszcze do niedawna można tam było kupić nawet żywe kury czy świnie.

    Może więc władze miast powinny dogadać się z właścicielami działek, na których kwitnie handel i pomóc im np. ujednolicić wygląd budek i straganów? Kierując się zasadą: jeśli i tak nie mażemy zakazać, to wspólnie zadbajmy o to, żeby było ładniej, estetyczniej, przyjemniej? Czy takie rozwiązanie ma szansę realizacji?

    Co o tego typu stoiskach sądzą Nasi Słuchacze? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    Kontrole Inspekcji Nadzoru Budowlanego prowadzone są głównie w miejscach najbardziej ruchliwych. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego potwierdza, że budki handlowe znikają. Czy uważają Państwo, że dzięki temu na ulicach miasta jest porządniej? Czy to korzystne dla mieszkańców? Okazuje się, że są ludzie którym stragany nie przeszkadzają... bo chętnie tam kupują!

    Czy w naszych miastach jest miejsce na handel uliczny czy w XXI wieku już czas z niego zrezygnować i ucywilizować sprawę? W jaki sposób walczyć z handlem nielegalnym? A jeśli to walka z wiatrakami - bo zamiast jednej zlikwidowanej budki pojawi się inna lub nawet dwie - to może nie przeszkadzać? Handel uliczny w Poznaniu został kilka lat temu okiełznany - ale znów robi się bałagan - zauważają poznańscy radni. Radni przed Euro 2012 chcieliby oczyścić ulice miasta z handu - chcieliby "pozamiatać" stragany, budki i przyczepki campingowe - czy jednak to się uda? Czy pozwala na to prawo?

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 9
    STANISLAW 29.01.2012 godz. 19:20
    To wstyd dla miasta-kurczaki,parking,stragany w takim centrum.A radni widocznie nie maja interesu wola pierd.....w stolki i brac kase z budzetowki - chamstwo.
    igo. 21.01.2012 godz. 02:26
    "Walka" ze straganami to temat zastępczy naszych radnych, którzy nie mają już żadnego pomysłu jak dźwignąć Śródmieście z upadku. Nie sprawdzą czy można pomóc właścicielom kamienic, nie przypilnują by w Miejskich planach zagospodarowania przestrzennego zadbano o logikę, nie wskażą kierunku na jakim powinien się obecnie dla Poznania skupić Magistrat, ale do straganiarzy to się potrafią przyczepić. Tu są wielcy i mądrzy! Tu wiedzą co to kultura, estetyka, ład przestrzenny, porządek, co to dbałość o dobre imię Miasta! Tu wiedzą i dzwonią do gazet, do radia, łażą do Nadzoru Budowlanego i kit wciskają.
    hetman 19.01.2012 godz. 16:36
    Zostawic kuroki w spokoju,pyszne sa !!!
    Gąsiu 19.01.2012 godz. 14:02
    Czytałem, że w Poznaniu stragany przeszkadzają nawet na rynkach, bo zasłaniają zabytkową substancję miasta. A powiedzcie mi, w którym markecie kupicie np. świeże kanie, rydze, pomidory - bycze serca czy inne tego typu przysmaki? Poznański porządek doprowadzi nas do absurdu jedzenia plastiku zza granicy (pomidory szklarniowe z Portugalii czy chiński czosnek bez smaku). Mieszkając w Krakowie zobaczyłem, że stragany i rynki nikomu nie przeszkadzają i są ważną częścią miejskiego życia. Na Placu Nowym, w centralnym punkcie Kazimierza, najbardziej obleganym przez turystów miejscu, na co dzień mieści się targ staroci. W poniedziałki, wtorki i piątki pchli targ zmienia się w giełdę gołębi, a w niedzielę targowisko zajmują sprzedający używane ubrania. Są też kwiaciarki, a to wszystko obok słynnych zapiekanek i pubów znanych na cały kraj. I to jest prawdziwa atrakcja turystyczna a nie kamienice za szybą.
    Paweł 19.01.2012 godz. 13:07
    Dyskutanci, którzy przytaczali rzewne argumenty o tym, że ci ludzie „muszą mieć pracę” trafiali w mojej opinii kulą w płot. Skoro człowiek cały dzień stojący przy stoisku np. na deptaku lepi swoje miejsce pracy materiałami, wyglądającymi jak zawartość pobliskiego śmietnika (folie, dykta, sklejka itd.) czuje się z tym dobrze, to jego sprawa. Ja nie mogę już na tę gimelę patrzeć! Moje miasto ma być piękne, zwłaszcza centrum. Jeśli „kupcy” nie potrafią wykrzesać z siebie choćby odrobiny inicjatywy w kwestii estetyki swoich „kramów”, to ja nie potrafię wykrzesać z siebie choćby odrobiny zrozumienia dla ich (być może trudnej) sytuacji.
    Krzychu 19.01.2012 godz. 12:47
    Te BUDKI z goframi ,kurczokami , lumpami wyglądają jak SLUMSY . To nie jest prawda ze ceny w tych budkach sa mniejsze niż w prywatnym sklepiku ( nie dotyczy malochow ) .
    Turyści wyśmiewają się z tych budek , mysla ze to nasze sklepy ,
    robia zdjęcia i wyśmiewają się w swoich krajach z nas.
    Te KURCZOKI kolo KUPCA to obciach dla miasta na całego
    Wiecie dlaczego tam sa te kurczoki , bo wlasciecielm tego gruntu jest urzednik z UM Poznan ,
    on ma chaka na innych z kupca i dlatego tam jest ta ohydna budka. Jeśli on nie ma poczucia estetyki to inni powinni wygonic go z tymi obciachowymi KURCZOKAMI wm pole

    Paco de 19.01.2012 godz. 12:45
    Piotr i Paweł i Diverse jest polską firmą i działa w największych galeriach handlowych, więc to co mówił słuchacz jest bzdurą.
    ZZ 19.01.2012 godz. 12:39
    Nigdy nie kupuję na obrzydliwych straganach. Dlatego, że szpecą miasto i sprzedają kiepskie towary. Chcę, żeby moje miasto było ładne. Prowadzę tam Niemców czy Francuzów na spacer po mieście, a oni mnie pytają - co to jest za shit? Te stoiska nie mają nic wspólnego z kramikami ulicznego handlu w cywilizowanym świecie. Stoiska świadczą o nas, o mnie też - jesteśmy Europejczykami, jesteśmy w Unii Europejskiej, mówimy o sobie Polska to jest Europa, a Ukraina, Litwa - to Azja. Te stoiska świadczą właśnie o tym, że nadal jesteśmy Azją.
    Zenobiusz 19.01.2012 godz. 12:35
    Dlaczego jedni handlowcy mogą robić co chcą, np. postawić obrzydliwe stoisko na krzywych nogach i kosić forsę, a inni - ci, którzy mają jakieś poczucie smaku starają się i uczciwie wynajmują lokal na sklep. Dlaczego toleruje się wystawianie obrzydliwych stoisk w centrum, skoro są rynki i place handlowe? Przecież jest rybek bernardyński czy plac wielkopolski gdzie te kramiki można legalnie stawiać. Dlaczego złośliwi wobec mieszkańców sprzedawcy stawiają takie obrzydlistwa blisko przejścia, gdzie tarasują ruch i szpecą okolicę?