Według historyków i byłych pielęgniarzy ze szpitala psychiatrycznego "Dziekanka" w Gnieźnie, podczas okupacji od 1939 do 1941 roku, Niemcy wymordowali ponad 1200 pacjentów. Z przekazów wynika, że zabijano ich zastrzykami lub gazowano w specjalnych samochodach. Zwłoki grzebano w lasach koło Gniezna.
Od zeszłego roku archeolodzy z Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie szukali w miejscach wskazanych przez świadków. Tegoroczne wykopaliska w Wierzycach zakończyły się niepowodzeniem, ale zeszłoroczne - w Mielnie - potwierdziły istnienie olbrzymich pustych dołów. Odnaleziono w nich jedynie guziki i łuski. Zdaniem historyków to potwierdza, że pochowano tam zwłoki, ale przed końcem wojny, Niemcy rozkopali mogiły i ukryli szczątki, by ukryć ślady zbrodni.
- Nadal będziemy szukać miejsc pochówku tych niewinnych ofiar. Mamy moralną powinność. Musimy pamiętać, bo niepamięć o zbrodni stanowi jej przedłużenie. Będziemy finansowali dalsze poszukiwania. Wyniki badań dotyczących pomordowanych przez Niemców pacjentów szpitali psychiatrycznych opublikujemy w formie książkowej dla naszych potomnych: dzieci i wnuków - zapewnił starosta powiatu gnieźnieńskiego Krzysztof Ostrowski.
W czasie hitlerowskiej okupacji w całej Wielkopolsce wymordowano ogółem ponad 4 tys. pacjentów szpitali psychiatrycznych. Miejsce pochówku większości z nich nie jest znane.