Olej lniany będzie chroniony?
Na budynku zawisły m.in. zdjęcia prezydenta Grobelnego, wojewody wielkopolskiego Piotra Florka, metropolity Stanisława Gądeckiego i rzecznika policji Andrzeja Borowiaka. Wszystkie wizerunki przekreślono żółtą farbą. Anarchiści swój happening zorganizowali z okazji 224 rocznicy wybuchu Rewolucji Francuskiej.
Prezydent Grobelny jako jedyny szerzej skomentował akcję anarchistów. Na miejskiej stronie napisał, że "łatwiej jest atakować... niż coś konstruktywnego zaproponować!". Dodał, że dialog społeczny jest prowadzony bardzo intensywnie i profesjonalnie, a anarchiści w tym dialogu - "jakoś nie są za bardzo widoczni".
Ale zdaniem profesora Romana Kubickiego akcja anarchistów była potrzeba, bo właśnie oni są od tego by takie akcje organizować i zwracać uwagę na problemy społeczne.
Akcja anarchistów była niebezpieczna - uważa z kolei radny Michał Grześ. - Dzisiaj to jest wieszanie twarzy, a w przyszłości, jeśli będą mieli takie możliwości, pewnie zaczną budować szubienice - mówi Grześ. Radny dodaje, że krytykowanie władzy jest zasadne, ale nie takimi metodami.